Camino 2015, zdjęcia: dzień 089 Saint Jean Pied de Port

I tak oto kończy się ta historia. Kończy się dla wielu, bo przecież wiele osób zna już drogę z Saint Jean Pied de Port, a to co znane, to już jakoś tak, wczorajsze mocniej. Doszedłem. Tego 89 dnia, do tej bramy pielgrzymów wyruszających do św. Jakuba. Wcale nie jest pewne, czy to on tam pochowany, ale czy to ma znaczenie? Myślę, że nie. Dziś krótko, kto zechce przeczyta o wszystkim w książce. Dużo ładnych zdjęć w albumie poniżej – polecam.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 089 Saint Jean Pied de Port

Camino 2015, zdjęcia: dzień 088 Saint-Palais

88 dzień. 37 km do Saint-Palais. Długa droga więc ruszyłem w nocy. Niesamowite było przejście mostem w Orthez – polecam zdjęcie w albumie poniżej. Po 88 dniach marszu z Polski, po raz pierwszy, hen w oddali zobaczyłem… całkiem niespodziewanie, wyrastające ponad horyzont pasmo Pirenejów. To dziwne. Niby wszystko wiemy. Jest mapa, szkoła, wiadomo, że tam są. Doświadczenie jednak osobiste, to coś zupełnie innego, niż wiedza. To taka rafa albo wezbrana fala, która człowieka, ni stąd ni zowąd, podnosi i pokazuje mu – Widzisz, jak to jest? Więc ten widok jakoś mnie dotknął wtedy, pełznącego uparcie do przodu żuczka.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 088 Saint-Palais

Camino 2015, zdjęcia: dzień 087 Orthez

87 dzień, 27 km. Nocleg w hotelu. Haha. Żartuję, tak jak żartował ze mną Francuz polecający mi tę albergę. Ale faktycznie, na zdjęciu poniżej widać – Hotel de la Lune. Za dość obskurnym wejściem krótkie przejście przez budynek a potem ciekawa stara budowla. Na pierwsze piętro (podwyższony parter?) prowadzą schodki z zewnątrz. Nocowałem tam z ekipą z Mont de Marsan, plus dobił do nas jeden Belg. To była niedziela więc szukałem kościoła z mszą. Nie znalazłem. Nikt nie mówił po angielsku, za to oferowano mi hiszpański 🙁 Wśród zdjęć jest jeszcze arena, jak mi się wydaje, przeznaczona na corridę. Francja to czy już Hiszpania?

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 087 Orthez

Camino 2015, zdjęcia: dzień 086 Hagetmau

Nie ma zdjęć, oprócz tego jednego z 86 dnia mojego Camino. To była długa i ciężka droga, cały czas w deszczu, 33 km do Hagetmau. Szkoda bo piękne miasto i piękne okolice. Ale jak leje to człowiek zwija się w sobie i prze naprzód i mijają godziny, i tyle. Rano strasznie zmarzłem, bo ruszyłem w bezrękawniku, a deszcz i wiatr i chłodno się zrobiło. Myślałem, że wytrzymam, ale w końcu zatrzymałem się pod jakąś przystankową wiatą. Zdjąłem z siebie wszystko co mokre, to znaczy ten bezrękawnik. Powycierałem się i ubrałem jak pielgrzym, tj. na ciepło i w kurtkę od deszczu.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 086 Hagetmau

Camino 2015, zdjęcia: dzień 085 Mont-de-Marsan

85 dzień, 24 kilometry do Mont-de-Marsan. Generalnie zupełnie niesamowita i niewiarygodna historia. Ale tu za mało miejsca by ją opowiedzieć. Kto chce sięgnie do książki, bo elektronicznie nadal donativo. Na tytułowym zdjęciu, w środku ja i moi kochani pielgrzymi, zatem od lewej: Christophe idący z Francji, Zbyszek idący z Polski, Willeke idąca z Holandii i Aurora idąca z Francji. Jesteśmy tam nadal. Stoimy i śmiejemy się i cały świat wokół nas się też uśmiecha. Nic się nie zmieniło. Ta radość ciągle jest, tam, kiedyś, trwa i czeka, by ją znowu spotkać.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 085 Mont-de-Marsan

Camino 2015, zdjęcia: dzień 084 Roquefort

84 dnia szedłem do Roquefort. Wyszedłem na drogę, gdy była noc. Żadnych gwiazd, żadnego księżyca, tylko gęsta czerń. Szedłem wzdłuż drogi. Z rzadka daleko w tej czeni pojawiała się plamka światła. Rosła w miarę upływu moich kroków znaczących drogę, stawała się łuną, w końcu na chwilę, oślepiającą bielą i znów… czerń wokół mnie i cisza. Potem powoli się przejaśniało, pojawiła się mgła, znów niezwykłe to było, na zdjęciach trochę widać, w rzeczywistości było jeszcze „gęściej”.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 084 Roquefort

Camino 2015, zdjęcia: dzień 083 Captieux

83 dzień, 17 km do Captieux. Prześliczna droga, cała przez las, dobrze, bo trochę cienia. Kościół w Captieux b.ładny. Poznałem nowych pielgrzymów. Najpierw w lesie spotkałem Christophe, sympatycznego Francuza. W alberdze doszła do nas Aurora, Francuzka, którą pierwszy raz spotkałem 12 dni wcześniej w Bénévent-l’Abbaye. Ostatnia przyszła Willeke, Holenderka. Zrobiła tego dnia ok 30 km i była strasznie zmęczona.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 083 Captieux

Camino 2015, zdjęcia: dzień 081 Bassanne

Było po prostu pięknie. Gdzie oko zawiesić. Albo pola słoneczników, albo przydomowe palmy stroszyły swoje pióra. Kwiaty, kolory, uroda La Reole. Most, na który można się zapatrzeć i dekoracja, że ach. Tak się zauroczyłem tego 81 dnia idąc do Bassanne, że przesadziłem. Bo południe Francji jest nie na żarty gorące. A ja szedłem i szedłem, bo chciałem szybciej i wody miałem mało, i w końcu świat zaczął się kręcić i ciemnieć wokół mnie. Upuściłem komórkę sam nie wiem gdzie, zrobiłem jeszcze kilka kroków i rozpinając plecak siadłem na ziemi. Schowałem głowę w kolana. Świat zgłupiał i kręcił się wokół mnie z taką prędkością, że chwiałem się siedząc. Trwało to 15-20 minunt zanim podniosłem głowę. Wypiłem natychmiast resztkę wody i poszedłem szukać komórki. Na szczęście, nadal leżała przy drodze. Urzędniczka w Bassane otworzyła szeroko oczy jak mnie zobaczyła i natychmiast pobiegła po wodę. Alberga mieści się w pobliskim Moulin de Piis, może kilometr dalej. To najbardziej niezwykła alberga w jakiej nocowałem na swojej 4 miesięcznej trasie. Są zdjęcia niżej. Wielki samotny budynek z XIII wieku. W środku miałem atrakcje i przygody, ale to już w książce. Pięknie tam, a w czajniku na wodę był pająk.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 081 Bassanne