Wszystkie wpisy, których autorem jest Zbyszek

Camino 2015, zdjęcia: dzień 031 Mücheln

31 dnia nie poszedłem głównym szlakiem bo… było za drogo. Idąc w bok, okrążając jeziora mogłem pójść na nocleg do ewangelickiej parafii w Mücheln. 35 kilometrów. Po drodze w Merseburgu uczestniczyłem mimowolnie w jakiejś paradzie. Jak zaczęli strzelać (chyba z armat) to już się bałem, że… no wiadomo – Niemcy :). Ale nie, to było uroczyste świetowanie. W Mücheln w parafii znów przyjęła mnie kobieta. Zero po angielsku. Ale… była po jej stronie autentyczna troska. Widoki piękne, poziomki w lesie smaczne. Zmęczył mnie dystans

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 031 Mücheln

Camino 2015, zdjęcia: dzień 030 Kleinliebenau

29 km do Kleinliebenau. Szedłem przez Lipsk. Duże ładne miasto. Miałem przygodę z jedną frau. Tuż przed Kleinliebenau spotkała mnie nieziemska burza.Woda lała się na mnie wiadrami, pioruny strzelały na około, gałęzie latały bo wiatr dziwny, ciemnofioletowy taki. Zanocowałem w maleńkim domku, który gospodarz przeznaczył na albergę. Nie mogłem się w nim wyprostować, nie mój rozmiar. Ale chodzi o to, żeby się przespać i nie moknąć, a to było zapewnione. Sory, że na zdjęciu bałagan, ale tak bywa.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 030 Kleinliebenau

Camino 2015, zdjęcia: dzień 029 Sommerfeld

29 dzień mojego Camino, z Borln do Sommerfeld 37km. Długa i ciężka droga, mało zdjęć. Z Hermanem pożegnałem się w Borln o 6:00. On pojechał dalej na rowerze, ja na piechotę. Po całym dniu marszu, otwieram drzwi wiodące na dziedziniec albergi w Sommerfeld i kogo widzę? Herman! Naprawdę się ucieszyłem. W Sommerfeld po raz pierwszy spotkałem też Polaków pielgrzymów. Zdziwili się, gdy powiedziałem, że idę z Borln. Oni też stamtąd. Tyle, ze wyszli dwa dni wcześniej

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 029 Sommerfeld

Camino 2015, zdjęcia: dzień 028 Börln

Pewnie już macie dość tych zdjęć, ale ja jak coś zacznę to raczej dopinam do końca. 28 dzień, 32 km do Börln. Piękna pogoda. Długi (dla mnie wówczas) dystans i te maki. Aż twarz się śmiała. Znów jadłem czereśnie. Drzewa stały przy drodze. Ja mam 185 cm plus kije trekingowe. Zjadłem z kilogram. W alberdze w Börln po raz pierwszy spotkałem Niemca pielgrzyma. Miał na imię Herman i nie mówił po angielsku. Ja za to kilka słów po niemiecku. Natychmiast, sam nie wiem jak, zostaliśmy przyjaciółmi. Magia jakaś czy co?

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 028 Börln

Camino 2015, zdjęcia: dzień 027 Zeithain

Po dwóch dniach w wodzie i w chłodzie i o głodzie, zbudziłem się w Schönfeld chory. Migdały jak śliwiki, w głowie szum, czyli koniec. Ale co miałem robić, lekarza przecież nie będę szukał bo nie ma gdzie, a poza tym się nie dogadam. Tylko umierać albo wracać. Zaaplikowałem sobie udrzeniową dawkę witaminy C i naprzód. Zjadłem, już nie pamiętam, osiem albo dziesięć tabletek na śniadanie. Gdzieś po drodze spotkałem drzewo. Na nim niedojrzałe czereśnie. Najadłem się, choć były kwaśne. W Zeithain szefem kościoła okazała się być Pani. Nie wiem czy Pani Pastor, czy jakoś inaczej, bo tylko po niemiecku. Liczebnik ile euro mam zapłacić zrozumiałem. Pani Pastor okazała się wporządku, schronisko bardzo ładne, w brzuchu te kwaśne czereśnie. W dzień było ciepło. Na kolację znów uderzeniowa dawka witaminy C.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 027 Zeithain

Camino 2015, zdjęcia: dzień 026 Schönfeld

26 dnia, 4 dnia w Niemczech, szedłem 33 km z Kamenz do Schönfeld. To był akurat dzień, kiedy czułem się najbardziej sam. Dzień wcześniej nie miałem sie do kogo odezwać, wszyscy tylko po niemiecku i cudem trafiłem do albergi, głodny i przemoknięty. W opuszczonej i zimnej alberdze byłem sam. Rano przywitał mnie deszcz i mgła. Znów szedłem sam. Miałem tylko adres z przewodnika, ale czy tam ktoś będzie? Zacząłem śpiewać w niemieckim lesie polskie piosenki. Różne. Najwięcej religijne. Jedną z nich zaśpiewałem później jeszcze raz, prawie 3 miesiące później, w niewielkim kościółku w Hiszpanii.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 026 Schönfeld

Camino 2015, zdjęcia: dzień 025 Kamenz

25 dzień mojego Camino z Polski do Santiago, 3 dzień w Niemczech. 30km z Budziszyna do Kamenz. Pogoda początkowo dobra popsuła się i kończyłem w potężnej ulewie. Nie miałem gdzie kupić czegoś do jedzenia, więc byłem głodny. Przemoknięty, ta wilgoć gdzieś się wcisnęła, zasnąłem sam w cudem, albo przy pomocy Niemców, znalezionej alberdze w Kamenz.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 025 Kamenz

Camino 2015, zdjęcia: dzień 024 Bautzen-Budyšin

24 dzień mojego camino z Polski do Santiago, 2 dzień w Niemczech. Etap z Weisenberg do Bautzen-Budyšin, czyli do Budziszyna. Słowianie żyją na tych terenach od ponad 1000 lat. Miałem tę radość z nimi rozmawiać, być nawet na herbatę w domu. Rozumieją polski! I cenią Polaków. Na wieczór zostałem u Niemców, mili ludzie i udzielają schronienia pielgrzymom. Niżej sporo ciekawych zdjęć.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 024 Bautzen-Budyšin

Camino 2015, zdjęcia: dzień 023 Weißenberg Am Schloss

Poniżej album zdjęć z 23 dnia mojego Camino. Pierwszy dzień w Germanii. Było bardzo gorąco i doszedłem krańcowo zmęczony, mimo że to (tylko) 33 km. Niemcy mnie zaskoczyli i to na poważnie. Spotkałem przyjaznych i pomocnych ludzi. Nauczyłem ich śpiewać polską piosenkę, a oni mnie nakarmili i pomogli znaleźć nocleg na następny dzień. Szok. Zdjęcie okładki albumu to dwa sympatyczne koniki 🙂 Coś do nich mówiłem, ale nie rozumiały. Ech… zniemczyli zwięrzęta 🙂 hahaha

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 023 Weißenberg Am Schloss