Camino 2015, zdjęcia: dzień 068 Chateauroux-Deols

Poniżej kilka zdjęć z 68 dnia mojego Camino z 2015 roku. 28 km do Chateauroux-Deols. Tego dnia zostałem królem francuskich dróg 🙂 Boki zrywać. Wielkie tiry robiły mi miejsce i pozdrawiały światłami, ludzie się zatrzymywali osobowymi i proponowali pomoc albo chcieli pogadać, no tak… po francusku. Strasznie fajnie się na tej drodze czułem. W Polsce to raczej trzeba uciekać 🙂

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 068 Chateauroux-Deols

Camino 2015, zdjęcia: dzień 067 Issoudun

67 dzień mojego camino. Z Bourges poszedłem 38 kilometrów do Issoudun. Dostałem adres od Erica w Bourges. w Issoudun mieścił się dom misjonarzy sacré coeur. Po ciężkim marszu okazało się, że misjonarze mają do zaoferowania dla pielgrzyma specjalną obniżkę – 35Euro za nocleg. Nic taniej nie wywalczyłem, więc sobie poszedłem. Ciąg dość niesamowitych zdarzeń sprawił, że wylądowałem w miejscu, w którym byli też Ormianie. Wreszcie mogłem się z kimś dogadać – w środku Francji, Polak z Ormianami – po rosyjsku 🙂 Szczegóły – dość fascynujące – to już w książce.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 067 Issoudun

Camino 2015, zdjęcia: dzień 066 Bourges

66 raz publikuję zdjęcia z kolejnego dnia mojej pielgrzymki. Wygląda to na nękanie 🙂 To co ciekawe, dzieje się teraz, a tu… odgrzewane kotlety. No ale słowo się rzekło, więc trzeba naprzód, no matter what. 66 dnia szedłem 30km do Bourges, do znajomych moich gospodarzy z poprzedniego noclegu. To ważne. Szedłem po prostu do francuskiej rodziny, nie do jakiegoś schroniska, nie do osób, które na stałe kogoś przyjmują, tylko tak… wyszło.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 066 Bourges

Camino 2015, zdjęcia: dzień 065 Montifault

65 dzień. Gdzieś jest taka liczba, poza którą człowiek zaczyna się gubić. Te dni się plączą, obijają o siebie. Nie sposób ich jakoś sensownie ułożyć. Pozostaje wtedy tylko iść. Tego 65 dnia zrobiłem sobie etap wypoczynkowy, poszedłem 25 km do Montifault. Ranek w La Charite-sur-Loire bardzo piękny. Jest kilka zdjęć, szczególnie ten most i chmury, i samotna latarnia.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 065 Montifault

Camino 2015, zdjęcia: dzień 064 La Charite-sur-Loire

64 dzień. Drugi od wyjścia z Vezelay. Było bardzo daleko, szlakiem ok 48km, wzdłuż drogi 42km. Musiałem dojść na siedemnastą, bo publiczna albergue później niedostępna. Gorąco niepoliczone. W takich chwilach człowiek po prostu zatapia się w marszu. Taki trochę tępy, zawzięty wysiłek. Nic z romantyzmu, podziwiania, poznawania. Tylko dalej i dalej, i dalej. Doszedłem, wieczorem drugiego dnia od opuszczenia Vezelay, wreszcie znalazłem market z jedzeniem. W alberdze urządziłem sobie ucztę. Człowiek potrzebuje – odreagować. Niestety, na noclegu byłem sam. Samo miasteczko piękne, ale byłem zbyt zmęczony i zajęty produkcją smacznego pożywienia, żeby jeszcze je zwiedzać. Noc ciepła, okna szeroko były otwarte.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 064 La Charite-sur-Loire

Camino 2015, zdjęcia: dzień 063 Cuncy-les-Varzy

63 dzień, ok 38 km (poszedłem na około), tylko dwa zdjęcia. To widoczne to oznaczenie szlaku Camino po wyjściu z Vezelay. Tak, oznaczony jest prawdziwymi muszlami. Drugie zdjęcie wewnątrz to muszla wprasowana w asfalt w Vezelay, też oznaczenie szlaku. Miłe. Szedłem szybko, bo gospodarz prowadzący prywatne noclegi dla pielgrzymów powiedział, że muszę dojść na 16. Po drodze znów żadnych sklepów, więc w Cuncy-les-Varzy obrabowałem śliwkę z owoców. Następnego dnia miałem 42 kilometry do miejskiej albergi w La Charite-sur-Loire.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 063 Cuncy-les-Varzy

Camino 2015, zdjęcia: dzień 062 Vézelay

62 dnia zostałem w Vézelay. To był drugi dzień, w trakcie mojej pielgrzymki, kiedy nie szedłem naprzód. Kupiłem wreszcie przewodnik po Camino we Francji, z Vézelay do SJPP. Byłem ponownie w bazylice (na zdjęciu wiodącym poniżej). Co tu powiedzieć, zbudowana jest z kamienia, przestrzeni i światła. Coś niesamowitego. A sposób odprawienia mszy do dziś we mnie „gra”. Stałem, słuchałem, patrzyłem i właściwie mnie nie było. To znaczy byłem gdzieś, sam nie wiem gdzie, w drodze, niesiony tym śpiewem, przenikającym geometrię, rozświetlony światłem…

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 062 Vézelay

Camino 2015, zdjęcia: dzień 061 Vézelay

14 lipca 2015. Wyszedłem z domu 60 dni wcześniej. Tylko jeden dzień nie byłem w drodze, poza tym marsz non stop. Ostatnie etapy? Trzy dni wcześniej szedłem 50 kilometrów, poprzedniego dnia 43 kilometry. Noce na trawie, romantycznie, ale figa nie wypoczynek. We dnie nie do opisania gorąco. Teren w górę i w dół. Gdy doszedłem do Vézelay było fizycznie po mnie. Serio. Jest chyba taki rodzaj zmęczenia, który odkłada się w człowieku, który dzień po dniu się nawarstwia, którego trudno się pozbyć przez jedną noc. A potem, nie do uniesienia.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 061 Vézelay

Camino 2015, zdjęcia: dzień 060 Montréal

60 dzień mojego Camino. Francja. Wyruszałem z Savoisy. Do upragnionego Vézelay było ok 70 km. Tego dnia przeszedłem 43. Gorąco, nierówny, podnoszący się i opadający teren. Późnym wieczorem stanąłem na uliczce w Montréal. Nazwa całkiem jak tego w Kanadzie. Stałem i myślałem, co dalej, co teraz? Drzwi w domu naprzeciwko się otworzyły. Wyszła z nich młoda kobieta. – Szuka pan może noclegu? – zapytała. Przez chwilę nie mogłem się pozbierać, no bo jak to? Jak to tak? Przecież wiadomo, że nawet wśród swoich, to czasem człowiek, człowiekowi, no tym no… Skinąłem jednak głową.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 060 Montréal

Camino 2015, zdjęcia: dzień 059 Savoisy

59 dzień. Zbudziłem się rankiem. Po poprzednich 50km i noclegu na łonie natury nie byłem zbyt bojowo nastawiony. Dodatkowo niedziela, więc w Châtillon-sur-Seine poczekałem na jedyną mszę świętą. Po niej zaczepił mnie Francuz i zaprosił do siebie do domu. Bogu dzięki, bo z braku wody jeszcze chwila, a włamałbym się na plebanię. Byli cudowni, ci co mnie zaprosili. Dodatkowo uzgodnili z przyjaciółmi w Savoisy, że tamci mnie przenocują.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 059 Savoisy