Archiwa kategorii: Rozważania

Wolne myślenie na tematy religii i duchowości

Camino a ucieczka od rzeczywistości

image

Można się zetknąć z opiniami, że Camino to taka ucieczka od rzeczywistości. Jadą ludzie do Francji, Hiszpanii, Portugalii, potem idą po przygotowanej trasie, śpią w przygotowanych albergach, nie dotyczą ich problemy życia codziennego, nie muszą zabiegać o chleb, borykać się z problemami, nie dotyka ich cała ta rzeczywistość będąca udziałem ludzi na co dzień.

Czytaj dalej Camino a ucieczka od rzeczywistości

Co caryca Katarzyna II ma wspólnego z papieżem Franciszkiem i kłopot z zasadami

„myśli moje nie są myślami waszymi
ani wasze drogi moimi drogami”. (Iz 55.8)

W 1772 roku trzy mocarstwa dokonały pierwszego rozbioru Rzeczypospolitej. Rozpoczął się proces likwidacji Polski. Najwięcej terytorium zajęła monarchia Habsburgów, ale głos decydujący miała caryca Rosji – Katarzyna. W tym samym roku 1772 papież Klemens XIV zamknął wszystkie kolegia, domy i kościoły jezuickie. Latem następnego roku oficjalnie zlikwidował zakon jezuitów dokumentem Dominus ac Redemptor.

Czytaj dalej Co caryca Katarzyna II ma wspólnego z papieżem Franciszkiem i kłopot z zasadami

Camino de Santiago a poczucie humoru

20150613_123046

Pamiętam, gdy wchodziłem do Lipska zrobiłem zakupy w napotkanym supermarkecie. Zrozumcie dobrze, pielgrzym w Germanii spotyka sklepy dość rzadko, a takie tanie jak Lidl tym bardziej. Nakupiłem, ile mogłem. Obładowany plecakiem o wadze przekraczającej 15 kg radośnie wchodziłem do tego wielkiego miasta. W samym centrum dochodziłem do przejścia dla pieszych. Patrzę, a ruszającej dziewczynie zsuwa się z ramienia jasny sweter, spada na chodnik i już. Ona pędzi przed siebie, bo zielone. Inni też poszli. Zatrzymałem się, schyliłem, podnoszę. – Hej! – wołam za nią. – Hello! – Guzik, dziewczyna już tam przebiera kilkanaście metrów dalej. Szybki rzut okiem dookoła i zaczynam pędzić za nią, bo nie mam z tym swetrem w ręku co zrobić. Matko kochana. Leciałem za nią chyba kilkadziesiąt metrów, drąc się nieustannie po drodze: – Hello, Lady! – takie tam. Gdy wreszcie ją dopadłem, byłem cały spocony i myślałem, że kostka mi eksploduje. – Przepraszam – zasunęła tym kobiecym ujmującym tonem – miałam te słuchawki – pokazała mi małe białe „pchełki”.

Czytaj dalej Camino de Santiago a poczucie humoru