Wszystkie wpisy, których autorem jest Zbyszek

Camino 2015, zdjęcia: dzień 048 Morbach

Wyszedłem ze swojego domu 15 maja. 1 lipca byłem w pobliżu zachodniej granicy Niemiec. Na odcinku do Trier (niemal 70km) nie znalazłem noclegów. Dzwoniłem, ale spotkałem się z odmową. Za to przyjęto mnie w Morbach, co nie było na trasie i za blisko (22 km) Sohren, skąd wyruszałem. Zdecydowałem, że tam jednak pójdę, zostawiając sobie na dzień następny trochę dla mnie szaleńczy 47 km dystans do Trier. Teren na drodze do Trier zapowiadał się bardzo nieprzyjemnie. To nie polskie równiny, tylko nieustanny marsz pod górę i z góry. Gdy odpoczywałem w jakiejś wiosce podeszła do mnie starsza kobieta i obdarowała mnie, ot tak, truskawkami – są na zdjęciu w albumie poniżej.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 048 Morbach

Camino 2015, zdjęcia: dzień 047 Sohren

47 dzień, 30 km z Rheinböllen do Sohren. Szlak poprowadzony w jednym miejscu przez grzązkie bagno. Kije wchodziły na czterdzieści centymetrów, ale były kępy trawy. Wyszedłem wściekły i ubłocony. To drugie wypada na camino, to pierwsze nie. W Sohren następny mały cud. Nocowałem w niemieckim domu u niemieckiej rodziny. Wieczorem siedzieliśmy na patio i rozmawialiśmy. O wszystkim. Przedtem, starszy ksiądz, znajomy mojej gospodyni, zabrał mnie w podróż. Pojechaliśmy do małej wioski. Ale to temat już do doczytania w książce.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 047 Sohren

Camino 2015, zdjęcia: dzień 046 Rheinböllen

46 dnia szedłem na zachód, ale donikąd. Dzwoniłem do parafii w Simmern gdzie myślałem, że zatrzymam się na noc, ale usłyszałem „Nie”. Sporo czasu zużyłem (bo nie straciłem) na przeprawę przez Ren (zdjęcia niżej można obejrzeć). Potem na drugim brzegu w Bingen pomyliłem drogę i zrobiłem spory dystans w kierunku, z którego musiałem się wracać. W końcu ciężkie podejścia w górę, zupełna pustka, dzicz i las. Przed siedemnastą przechodziłem przez jakąś niewielką miejscowość. Zobaczyłem kościół i parafię. Powiedziałem, że mam pytanie, ale jak to problem, to niech nie wahają się powiedzieć „nie”. – Ale jakie to pytanie? – zapytała kobieta, stojąca naprzeciwko mnie. No i zostałem tam. Zupełnie niespodziewanie.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 046 Rheinböllen

Camino 2015, zdjęcia: dzień 045 Rüdesheim am Rhein

Pracownik naszej misji katolickiej w Wiesbaden starał się pomóc znaleźć mi nocleg na następny dzień. Jedyne co dało się ustalić to schronisko w Bingen za 37,50 Euro. Dziękuję, mogłem się pakować i wracać do domu. Szedłem więc w pustkę, w niewiedzę. Każdym krokiem szarpiąc się z pytaniem: co teraz?

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 045 Rüdesheim am Rhein

Camino 2015, zdjęcia: dzień 044 Wiesbaden

A jego imię czterdzieści i cztery. 44 dnia szedłem 33 km do stolicy Hesji Wiesbaden. Szedłem tam, bo mieści się tam polska misja katolicka. Dzwoniłem dzień wcześniej i nie było księdza proboszcza, zamiast niego był, inny starszy ksiądz. Nie wiedział jak się zachować, gdy zadzwoniłem, więc zachował się… jak człowiek, powiedział – Niech Pan przyjdzie. I co tu powiedzieć? Ile ważą naprawdę te trzy słowa „Niech Pan przyjdzie”. Jakie mają do dziś znaczenie? Dla mnie, wtedy… nie da się opisać. Dzisiaj? To wszystko nadal jest. Zapisane w wielkiej księdze życia.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 044 Wiesbaden

Camino 2015, zdjęcia: dzień 043 Frankfurt

Frankfurt nad Menem to nowoczesne, światowe miasto. Największe w Hesji. Dotarłem tam 43 dnia mojego Camino, idąc z Schöneck 23 km. Jednak wcześniejsze 39km sprawiło, że forma była opłakana. Z polskiej parafii katolickiej we Frankfurcie, gdzie zamierzałem zostać na noc, zostałem wygoniony. Zjadłem ostatnie dwie kromki chleba i poszedłem szukać noclegu na mieście. Zatrzymałem się w 8 osobowym pokoju w hostelu. Troje Amerykanów z Kaliforni, dwie nastoletnie (chyba) Niemki, jakiś Hindus i ja. Wyskoczyłem na miasto znaleźć supermarket z jedzeniem. Guzik, same lokale. Po godzinie poszukiwań wróciłem głodny i zastanawiając się, co będzie dalej, zasnąłem na górnym łóżku.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 043 Frankfurt

Camino 2015, zdjęcia: dzień 042 Schöneck

Cztery zdjęcia z 42 dnia mojej pielgrzymki. Szedłem 39 km do Schöneck. Musiałem iść dużo i zboczyłem z trasy, ale to był jedyny nocleg, jaki udało mi się przez telefon ustalić. Po raz trzeci w tej części szlaku, gdzie nie ma żadnych miejsc dla pielgrzymów, poratował mnie polski ksiądz na placówce. Szukanie komórką po internecie, wydzwanianie i… kolejny mały cud. Dotarłem zmęczony. Niemcy (na zachodzie) nie mają zielonego pojęcia o religii. Następnego dnia planowałem dojść do Frankfurtu, jest tam polska parafia katolicka. Niestety nie udało mi się do nich dodzwonić. Na jednym ze zdjęć poniżej, jeśli się je powiększy, to hen, hen – już widać Frankfurt.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 042 Schöneck

Camino 2015, zdjęcia: dzień 040 Schlüchtern

40 dzień Camino: Fulda to duże, bogate miasto zajęte sobą, a nie pielgrzymowaniem. Poszedłem stamtąd do Schlüchtern, 33 km. Jest tam katolicka parafia, której szefuje POLSKI KSIĄDZ. Przyjął mnie na noc, nakarmił, taki kawałek Polski tam za granicą. Pomyślałem, że Polski wcale najlepiej nie widać stąd, znad Wisły, Noteci, z przedpól Warszawy, ze wzgórz Lubelszczyzny. Najlepiej widać Polskę właśnie stamtąd, z daleka, z Niemiec.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 040 Schlüchtern

Camino 2015, zdjęcia: dzień 039 Fulda

39 dzień, 22 czerwca 2015, 21 km do Fulda. Deszcz. Najlepiej oznaczony szlak na przestrzeni tysięcy kilometrów jakie szedłem. W Fuldzie zbiegają się szlaki Jacobsweg z całych Niemiec. Postanowiłem, że tu kupię przewodnik na drogę do zachodniej granicy, do Trier. W żadnej księgarni w tym dużym mieście nie było żadnego przewodnika po Jacobsweg (niemiecka nazwa Camino). Sprzedawcy robili duże oczy i byli zafrapowani pytaniem. Przewodnika ani mapy nie było w biurze turystycznym. Jakbym chciał na Martynikę to mieli. Nie było też mapy ani przewodnika w sporej księgarni przy kadetrze widocznej na zdjęciu. Nie było nic. Franciszkanie, u których się zatrzymałem odsyłali mnie na miasto, w mieście odsyłali mnie do Franciszkanów. Zostałem z niczym w środku tego dużego państwa.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 039 Fulda