Wszystkie wpisy, których autorem jest Zbyszek

Camino 2015, zdjęcia: dzień 123 Negreira

Zdjęcia ze 123 dnia mojego Camino. Postscriptum po Santiago. Dodatek znaczy. Etap do Negreira był dla mnie męczący mimo, że krótki. Z rozlicznych spraw i ciekawostek wymienię tylko jedną. Wśród pielgrzymów w alberdze w Negreira spotkałem Francuzkę Sylvie, która dwa miesiące wcześniej przyjmowała mnie w Roquefort – niewielkiej miejscowości we Francji – na nocleg. Oto są właśnie te niezwykłe spotkania, ona i ja na szlaku w jednym miejscu, w jednym czasie, po około dwóch miesiącach.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 123 Negreira

Camino 2015, zdjęcia: dzień 121 Santiago de Compostela

Nie da się, po prostu nie da się, pewnych rzeczy opowiedzieć. Po 120 dniach od kiedy wyszedłem z domu, rankiem ruszyłem do Santiago. Chyba wcale nie wierzyłem, że tam dojdę. Byłem po prostu zawzięty. A może coś więcej w tym było? Coś nie mojego? Gdy wchodziłem do tego miasta, zobaczyłem całą swoją pielgrzymkę, całe swoje Camino. Bo Camino, to nie jest żaden szlak, ani Francuski, ani del Norte, ani jeszcze inny. Camino to jest osobiste przeżycie i doświadczenie każdego z nas, pielgrzymujących po jakubowych ścieżkach.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 121 Santiago de Compostela

Camino 2015, zdjęcia: dzień 120 Monte do Gozo

120 dzień mojego Camino. Przeszedłem 45 kilometrów do Monte do Gozo, bez jednego odpoczynku. Mogłem tego dnia dojść już do Santiago, ale zdecydowałem, że lepiej dnia następnego. Niosło mnie. Po prostu. Spotkałem tego dnia po raz pierwszy pielgrzymów szlaku francuskiego – Camino Frances. Dzielnie okupowali wszystkie bary. Szybszy byłem nawet do tych na rowerach, co w sumie przestało mnie dziwić. Mnóstwo zdarzeń i wrażeń, ale to już w książce.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 120 Monte do Gozo

Camino 2015, zdjęcia: dzień 116: Mondonedo

Wszystko co dobre, kończy się. Choć tego nie chcemy. 116 dnia szlak Camino odchodził od Atlantyku i zmierzał w głąb Galicji, hiszpańskiej prowincji o bliskiej Polakom nazwie. Hiszpanie nie mogli uwierzyć, ze w Polsce jest rejon określany też jako „Galicja”. W sumie to nie wiem dlaczego, bo „Galicja” jest do Galów, czyli Celtów, a u nas chyba nie mieszkali.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 116: Mondonedo

Camino 2015, zdjęcia: dzień 115: Ribadeo

Ponad 60 zdjęć. Za dużo. Za bardzo. Za kolorowo. Cudny etap. Poranek ze wschodzącym słońcem. Droga rankiem do Tapia. Takie dni się zdarzają. Kolorowe, piękne, pełne, zachwytu. No bo w życiu zmienność. Doszedłem do albergi pierwszy. Położyłem się i zacząłem się opalać pod murem. Potem przyszedł Takahashi i jeden pielgrzym z Niemiec. Przyszła też Justyna. Dzwoniliśmy na Policję w temacie jak wejść do Albergi. Młodzi Niemcy, wepchali się, gdy otworzyliśmy drzwi. Młodzi jeszcze. Potem dotarł Staszek. Niedziela, to poszedłem do kościoła. Msza wieczorem. Nasza trójka z Polski to byli jedyni pielgrzymi, którzy z albergi poszli na mszę. Reszta nie ukrywała zdziwienia. Wieczorem rozweselona Holenderka zaprosiła nas na zabawę, wiadomo – fiesta. Puściłem młodzież wolno i wróciłem do albergi. Tam… Taka zaproponował, byśmy wypili butelkę wina, bo… już się nie zobaczymy. Szlag mnie czasem trafia, że z tyloma ludźmi się nie zobaczę. Może chociaż Bóg… jest. Nie przemija. Nawet jak go nie widzimy, to jest. W Nim jest wszystko, co było i co będzie, w tym nieustającym oceanie miłości i życia.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 115: Ribadeo