55 dzień. Drugi dzień mojej partyzanckiej drogi przez Francję (nie biegnącej żadnym szlakiem). Po 40 km do Cornieville, poszedłem 35 km do Abainville. Wreszcie, trzeciego dnia od wyjścia z Metz znalazłem sklep z jedzeniem. Ale ulga, móc się po prostu najeść 🙂 Czasem szedłem wzdłuż szosy, asfalt ma tam taki różowy odcień. Czasem piaszczystą drogą wśród pól. W Abainville jakaś rodzina wskazała mi do spania pralnię. Chodzi o pozbawione ścian, ale zadaszone pomieszczenie na skraju wioski. Odwiedziła mnie tam Claudie, żeby zrobić wywiad. W zasadzie tylko w niemieckim trochę się rozumieliśmy. Jak usypiałem w tej „pralni” jakaś męska młodzież kręciła się w pobliżu i żywo o czymś dyskutowała. Zasnąłem, bo nie miałem innego wyjścia. Dobrze zrobiłem
Całość relacji w książce
