Cornieville

Poprzedniego dnia zjadłem na śniadanie jajecznica i chwilę potem bagitke i spory kawałek kiełbasy. I… Tyle. Następnego nie miałem już w zasadzie nic. Głód to przykra sprawa. Człowiek zaczyna się zataczac w głowie się kręci. Próbowałem jeść klosy zboża. Niestety ogrodzenie było pod prądem. Kopnelo mnie trochę. Włamałem się do cudzego ogrodu dla 10 wiśni. Te wiśnie mnie chwilowo pomogły. Potem Szedłem nie wiem gdzie. Zaczęło lać.

W Cornieville zdazyl się cud. Pytam Bóg nie chce rzucić ręcznika w mojej walce choć o tym marzyłem. Żeby to wszystko się w końcu skończyło. Bo nie mam co jeść. Nie mam gdzie spać. I nie mam już siły. Cud miał na imię Noell. Dostałem wszystko za nic.

20150708_074415

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.