Archiwa tagu: zdjęcia

Camino 2015, zdjęcia: dzień 029 Sommerfeld

29 dzień mojego Camino, z Borln do Sommerfeld 37km. Długa i ciężka droga, mało zdjęć. Z Hermanem pożegnałem się w Borln o 6:00. On pojechał dalej na rowerze, ja na piechotę. Po całym dniu marszu, otwieram drzwi wiodące na dziedziniec albergi w Sommerfeld i kogo widzę? Herman! Naprawdę się ucieszyłem. W Sommerfeld po raz pierwszy spotkałem też Polaków pielgrzymów. Zdziwili się, gdy powiedziałem, że idę z Borln. Oni też stamtąd. Tyle, ze wyszli dwa dni wcześniej

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 029 Sommerfeld

Camino 2015, zdjęcia: dzień 028 Börln

Pewnie już macie dość tych zdjęć, ale ja jak coś zacznę to raczej dopinam do końca. 28 dzień, 32 km do Börln. Piękna pogoda. Długi (dla mnie wówczas) dystans i te maki. Aż twarz się śmiała. Znów jadłem czereśnie. Drzewa stały przy drodze. Ja mam 185 cm plus kije trekingowe. Zjadłem z kilogram. W alberdze w Börln po raz pierwszy spotkałem Niemca pielgrzyma. Miał na imię Herman i nie mówił po angielsku. Ja za to kilka słów po niemiecku. Natychmiast, sam nie wiem jak, zostaliśmy przyjaciółmi. Magia jakaś czy co?

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 028 Börln

Camino 2015, zdjęcia: dzień 027 Zeithain

Po dwóch dniach w wodzie i w chłodzie i o głodzie, zbudziłem się w Schönfeld chory. Migdały jak śliwiki, w głowie szum, czyli koniec. Ale co miałem robić, lekarza przecież nie będę szukał bo nie ma gdzie, a poza tym się nie dogadam. Tylko umierać albo wracać. Zaaplikowałem sobie udrzeniową dawkę witaminy C i naprzód. Zjadłem, już nie pamiętam, osiem albo dziesięć tabletek na śniadanie. Gdzieś po drodze spotkałem drzewo. Na nim niedojrzałe czereśnie. Najadłem się, choć były kwaśne. W Zeithain szefem kościoła okazała się być Pani. Nie wiem czy Pani Pastor, czy jakoś inaczej, bo tylko po niemiecku. Liczebnik ile euro mam zapłacić zrozumiałem. Pani Pastor okazała się wporządku, schronisko bardzo ładne, w brzuchu te kwaśne czereśnie. W dzień było ciepło. Na kolację znów uderzeniowa dawka witaminy C.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 027 Zeithain

Camino 2015, zdjęcia: dzień 026 Schönfeld

26 dnia, 4 dnia w Niemczech, szedłem 33 km z Kamenz do Schönfeld. To był akurat dzień, kiedy czułem się najbardziej sam. Dzień wcześniej nie miałem sie do kogo odezwać, wszyscy tylko po niemiecku i cudem trafiłem do albergi, głodny i przemoknięty. W opuszczonej i zimnej alberdze byłem sam. Rano przywitał mnie deszcz i mgła. Znów szedłem sam. Miałem tylko adres z przewodnika, ale czy tam ktoś będzie? Zacząłem śpiewać w niemieckim lesie polskie piosenki. Różne. Najwięcej religijne. Jedną z nich zaśpiewałem później jeszcze raz, prawie 3 miesiące później, w niewielkim kościółku w Hiszpanii.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 026 Schönfeld

Camino 2015, zdjęcia: dzień 025 Kamenz

25 dzień mojego Camino z Polski do Santiago, 3 dzień w Niemczech. 30km z Budziszyna do Kamenz. Pogoda początkowo dobra popsuła się i kończyłem w potężnej ulewie. Nie miałem gdzie kupić czegoś do jedzenia, więc byłem głodny. Przemoknięty, ta wilgoć gdzieś się wcisnęła, zasnąłem sam w cudem, albo przy pomocy Niemców, znalezionej alberdze w Kamenz.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 025 Kamenz

Camino 2015, zdjęcia: dzień 024 Bautzen-Budyšin

24 dzień mojego camino z Polski do Santiago, 2 dzień w Niemczech. Etap z Weisenberg do Bautzen-Budyšin, czyli do Budziszyna. Słowianie żyją na tych terenach od ponad 1000 lat. Miałem tę radość z nimi rozmawiać, być nawet na herbatę w domu. Rozumieją polski! I cenią Polaków. Na wieczór zostałem u Niemców, mili ludzie i udzielają schronienia pielgrzymom. Niżej sporo ciekawych zdjęć.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 024 Bautzen-Budyšin

Camino 2015, zdjęcia: dzień 023 Weißenberg Am Schloss

Poniżej album zdjęć z 23 dnia mojego Camino. Pierwszy dzień w Germanii. Było bardzo gorąco i doszedłem krańcowo zmęczony, mimo że to (tylko) 33 km. Niemcy mnie zaskoczyli i to na poważnie. Spotkałem przyjaznych i pomocnych ludzi. Nauczyłem ich śpiewać polską piosenkę, a oni mnie nakarmili i pomogli znaleźć nocleg na następny dzień. Szok. Zdjęcie okładki albumu to dwa sympatyczne koniki 🙂 Coś do nich mówiłem, ale nie rozumiały. Ech… zniemczyli zwięrzęta 🙂 hahaha

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 023 Weißenberg Am Schloss

Camino 2015, zdjęcia: dzień 022 Zgorzelec

Bardzo przeżyłem ten 22 dzień mojego Camino. Polska żegnała się ze mną w niezwykły zupełnie sposób. Cała zielona, słoneczna, piękna. Nigdy w życiu w Niemczech nie byłem. Wszystko, co znane właśnie sie kończyło. Wszystko. Dalej? Lęk, co będzie dalej. Czy to w ogóle jakoś będzie? To co miałem, to ze trzy zdania po niemiecku i trochę euro. I jakiś kompletnie mi nieznany kraj przede mną.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 022 Zgorzelec

Camino 2015, zdjęcia: dzień 021 Henryków

Poniżej album zdjęć – 21 dzień mojego Camino, z Lwówka Śląskiego do Henrykowa. 33 km. Dla mnie wtedy dużo. Poza Lubaniem, odludzia, pustka, las, dzicz. Sarna zatrzymała się 10 metrów ode mnie. Patrzyła przez chwilę badawczo. Nie wiem skąd się bierze wrażenie piękna, gdy się patrzy na takie zwierzęta. Z trudem dotarłem do schroniska w Henrykowie. Na sali było dwóch Czechów. Fajne chłopaki. Zasnąłem szybko.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 021 Henryków

Camino 2015, zdjęcia: dzień 020 Lwówek Śląski

Zdjęcia z 20 dnia mojego camino. Etap ze Złotoryi do Lwówka Śląskiego. Na tym etapie, chyba po raz pierwszy zacząłem zauważać znaki drogi świętego Jakuba. W zasadzie szedłem do tej pory „na dziko” przez Polskę. To bardzo ważne. Zobaczyć taki znak. Taki znak informował mnie, że nie jestem jakimś pomyleńcem, przedzierającym się przez teren w porywie jakiejś swojej własnej idei. Taki znak mówi „jesteś na DRODZE”. I to jest strasznie ważne, w pielgrzymce i w życiu. Spotykać takie znaki. Wiedzieć, że jest się na DRODZE.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 020 Lwówek Śląski