Camino 2015, zdjęcia: dzień 038 Hünfeld

W Vacha osiągnąłem psychicznie, ale szczególnie fizycznie, dołek. Byłem po prostu skrajnie wyczerpany, ciężkim marszem, ustawicznie złą – chłodną i deszczową pogodą, niedożywieniem. Do Hünfeld nie poszedłem drogą Jacobsweg, chyba po prostu nie dałbym rady. Gdzieś bym tam został, w tych deszczowych niemieckich lasach. Poszedłem na skróty – 26 km. Szczęściem trafiłem na Bonifratrów. Uratowali mnie. Nakarmili, przenocowali, nawet na mszy wreszcie byłem. Taki mały cud 🙂

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 038 Hünfeld

Camino 2015, zdjęcia: dzień 037 Vacha

34 km do Vacha w deszczu, to był ostatni etap na trasie Ökumenischer Pilgerweg. Miałem przewodnik właśnie do tego miejsca, w samym środku Niemiec. Zaplanowałem, że w Vacha kupię następny przewodnik, by iść dalej na zachód do Trier. Nic z tego. Zostałem z pustymi rękami w Vacha, bez przewodnika, bez jednej informacji, gdzie jutro iść, gdzie spać, bez znajomości języka. Śmiesznie i strasznie.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 037 Vacha

Camino 2015, zdjęcia: dzień 036 Hütschhof

36 dzień, 32 km z Neufrankenroda do Hütschhof. Niesamowite górki. Niby 200 metrów w pionie pod górę, ale jak się zaczyna powtarzać, jest stromo i po drodze dużo mniejszych spadków i podejść to można się podłamać. Szedłem przez Eisenach. Chwile w tym mieście to były jedyne chwile słońca. Poza tym pochmurno i lało. Pod koniec dnia zgubiłem się lesie za Eisenach i wyczerpała mi się bateria w komórce. Stałem pod drzewem, bo lało i nie wiedziałem gdzie dalej iść. To był jeden z dwóch przypadków, gdzie użyłem zapasowego akumulatora, a ważył 33dkg. Sporo ładnych widoków poniżej, bo trzeba było się wspinać i schodzić, i wspinać

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 036 Hütschhof

Camino 2015, zdjęcia: dzień 034 Frienstedt

34 dnia poszedłem do Frienstedt. 33 km. Szedłem przez Erfurt, ładne, nowoczesne miasto. Rankiem zaprzyjaźniłem się z grupą niewielkich zwierząt, koniki + osiołek. Żegnałem je życząc im wszelkiej pomyślności. W Erfurcie chciałem zostać. Na miesiąc, na pół roku. Pić piwo. Cieszyć się słońcem. Ale cóż, pielgrzymka. W Frienstedt miałem najbardziej uroczą hospitalerę na całym moim Camino. Miała 4-5 lat i własną osobistą pieczątkę. Była niesamowita! Do dziś się uśmiecham, jak sobie przypomnę.

Camino 2015, zdjęcia: dzień 033 Stedten am Ettersberg

Na zdjęciu tytułowym moje skarby w Niemczech – przydrożne czereśnie. Właściwie to 75% kalorii to zjadałem w postaci ich owoców. Tak, wyższy byłem od większości pielgrzymów, miałem kije i byłem zdeterminowany! Do Stedten szedłem 45 km. To 33 dzień mojego Camino. Gdy doszedłem, byłem potwornie zmęczony. Po drodze struś. Zajrzeliśmy sobie głęboko w oczy. Co widać na zdjęciach

Camino 2015, zdjęcia: dzień 032 Roßbach

Z Mücheln poszedłem 21 km dokładnie na południe do Roßbach. Po drodze czereśnie – takie cuda. Ze dwa kilo spałaszowałem. Bez zahamowań, bez ograniczeń. Matko jaki smak! Niemcy sadzą te drzewa przy Jacobsweg i to się nazywa niemiecka dbałość. W Roßbach miałem nieoczekiwane i niezwykłe spotkanie z protestantami, ale o tym w książce. Niżej zdjęcia z tego etapu na flikerze.

Czytaj dalej Camino 2015, zdjęcia: dzień 032 Roßbach