Camino 2015, zdjęcia: dzień 127 Finisterra

Moja pielgrzymka się zakończyła. Właściwie to dwa razy. Pierwszy raz w Santiago. Drugi, gdy doszedłem do Finisterra. Zostałem jednak na jeden dzień, na 127 dzień w Fisterra. Zaparkowałem w węgierskiej alberdze. Poznałem tam Amerykanów: Billa i Jossie. Odwiedziłem słupek z napisem „0 km”. Byłem przy latarni „na końcu świata”. Na koniec poszedłem na plażę. Wszyscy chyba w barach i na zabawie. Słońce zachodziło niemożliwie długo. Ale dla mnie, jak w sam raz. Potem horyzont zrobił się granatowy, chmury pociemniały, pojawiły się gwiazdy i siedziałem tak, na końcu świata, patrząc przed siebie. Następnego dnia miałem wrócić autobusem (już koniec z chodzeniem) do Santiago i tam jeszcze dzień przenocować.

———————————

Całość relacji w książce dostępnej w wydawnictwie Gaudium:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *