Raport z rozpowszechniania się „Drogi”

Zarówno rozpowszechnianie się jak i opinie o „Drodze” przechodzą moje najśmielsze oczekiwania. Może były niewłaściwe,  te oczekiwania? Życie jest trochę jak Camino – nieznane. Nie jest naszą rzeczą, przewidzieć przyszłość. Jest nią – iść, iść do przodu.

Liczba pobrań książki:

  • pdf –        430
  • epub –    147
  • mobi –       66
  • Razem: 643!

Rzecz jasna część osób pobiera książkę w więcej niż jednym formacie, bo wszystkie są dostępne, jednak daje to na dzisiaj liczoną już w setkach liczbę osób, które pobrały i czytają tę książkę 🙂

Ciekawie wygląda geografia pobrań i wejść na bloga. To niedokładnie to samo (pobrania i wejścia) ale daje wiarygodny pogląd na zainteresowanie. Pierwsze trzy kraje to Polska 65% wejść, USA 9% oraz – uwaga! – Francja 6%. Dość podejrzanie wygląda Egipt na ostatnim miejscu 🙂 Kogo tam to zaciekawiło? 🙂

Opinie na temat „Drogi”, które do mnie docierają, czy to w postaci komentarzy na facebooku, czy w innych miejscach, czy w listach elektronicznych są więcej niż dobre, ba… więcej niż bardzo dobre 🙂 Więc może książka jest taka, jaka miała w swej istocie być? Wychodząca poza granice, przekraczająca to, co do pomyślenia, dotykająca serca, poruszająca człowieka. Wreszcie – dająca do myślenia.

Zacytuję kilka z nich:

książkę czyta się jednym tchem

Jest niewiarygodna, przeczytałem ją w kilka dni. (…) Jest to jedna z tych książek, która może odmienić życie człowieka.

Ta książka powinna być w każdej bibliotece a ludzie byliby szczęśliwi po jej przeczytaniu. Ta książka to uszczęśliwiaczka.

Od trzech dni pożeram „Drogę”. Zrobił się z tego pewien rytuał.

Idąc Drogą zobaczyłem więcej, niż na codzień. Zobaczyłem przede wszystkim, absurd stwierdzenia, że to ja idę i że to ja przeszedłem tę Drogę. To po prostu – nieprawda.

To jest jakieś echo, tego błędu egoizmu, postrzegania życia, rzeczywistości z punktu widzenia „ja”. Na różnych etapach, w różnych momentach, w różnych chwilach, na tej drodze pomagali mi ludzie. To ich czyny, ich dłonie, ich działania tworzyły tę drogę, pospołu z moim wysiłkiem.

Droga pozwoliła mi zobaczyć co to znaczy „Razem”.  To jest zupełnie fundamentalna jakaś nieziemska sprawa. Bo Razem żyjemy, Razem tworzymy, Razem jesteśmy. Bo owo „Razem” jest czymś wielkim i niesamowitym, czymś w czym mamy swój udział.

Ja byłem tylko jednym z tych, którzy przeszli moją pielgrzymkę, fakt – dość istotnym, ale wkład innych współtworzył ją dokładnie, i nie jest to przesada, tak samo.

Więc na koniec podziękowania. Każdemu z was, kto pobrał i czyta tę książkę. Każdemu z was, kto zrobił ruch więcej, jakże to potrzebne, i podzielił się swoimi wrażeniami w postaci opinii czy komentarza. Wszystkim z was, tu największa wdzięczność, którzy jakoś to wszystko współtworzą, polecając ją innym, pomagając mi w szukaniu wydawcy – dziękuję. Nie tylko w imieniu swoim, ale także Drogi.

Jeśli kiedyś ta książka, stanie się kamieniem milowym w kulturze, jeśli zostanie przetłumaczona na 100 języków, to będzie wasza zasługa, bo przecież sam tego nie dokonam ani nie zrobię. A jeśli tak się nie stanie? To zrobiliście coś dobrego, zrobiliśmy coś dobrego. Staraliśmy się. W dobrych zawodach wystąpiliśmy.

Na koniec, nie wiem czemu na koniec, chciałbym podziękować za wparcie finansowe, za wpłaty. Nie czuję się z tym zręcznie, choć być może powinno to być naturalne. Ale tak, dostaję wsparcie na wydanie papierowe. Na razie to nie są wielkie sumy, ale wszystko ma jakiś początek.

Dostaję zapytania prywatne czy to można dostać jako książkę wydaną na papierze. Odpowiadam, z przykrością, że nie można. Wydawnictwa to… trochę inny świat. Inny od tego, którego wyrazem jest Camino. Zastanawiam się, czy sens miałoby ustanowienie takiej presubkrypcji, czyli możliwości zgłaszania chęci nabycia tej książki w postaci papierowej. Gdyby uzbierało się wystarczająco dużo takich zgłoszeń, to wbrew „rynkowi” i wydawnictwom, można by ją wydać. A co!

Dziękuję jeszcze raz wszystkim czytającym. Zachęcam do dania wyrazu wrażeniom z lektury. Jeśli wam coś dobrego ona przyniosła to do podzielenia się informacją o książce ze znajomymi, tam gdzie możecie. W ten właśnie sposób, na przekór mainstreamowi, się ona rozpowszechnia. Zachęcam do polubienia strony książki, do zajrzenia, od czasu do czasu, na blog. Buen Camino!

20150608_094724

A to zdjęcie, to dziwny dom w Niemczech. Warto sobie powiększyć i zobaczyć co jest napisane pod krzyżem 🙂

4 komentarze do “Raport z rozpowszechniania się „Drogi””

  1. Panie Zbyszku,
    Po pierwsze dziekuje.
    30 lat mnie nie bylo w Polsce i widze kraj i ludzi zdewastowany.
    Ale wiem, ze to tylko powierzchnia, ze gdzies pod spodem jest Polska, taka jaka powinna byc. I ze ona sie wydobedzie spod kleski socjalizmu, wojny i komuny.
    Trzeba czasu, pracy i doswiadczen.
    I Pan dolozyl do tej pracy swoje doswiadczenie i przezycie.
    I jest to duzo wiecej warte niz ta „oficjalna”, nedzna literatura w jakichs EMPIK’ach.
    Bogu dzieki, ze Pan to zrobil, opisal i opublikowal.

    1. Dzięki za komentarz. Życzę przeczytania całości. Proszę też zajrzeć, tak za raz na tydzień, na bloga czy facebooka i jeśli Pan zechce po polecić książkę innym. Wszystkiego dobrego!

  2. Ludzie teraz mniej czytaja. Ale sluchaja audiobook’ow.
    Taka ksiazka swietnie sie nadaje do sluchania w samochodzie.
    MP3 by sie przydalo.
    A Pan to umie zrobic i sprzedawac przez internet albo Allegro.

    1. Dziękuję za pomysł! Ale chyba przecenia Pan(i) moje możliwości 🙂 Do tego trzeba sprzętu itd. inaczej wyjdą szumy. Ale… kto wie? W każdym razie zapisuję w zeszycie pod pozycją idee do rozpoznania 🙂

      Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *