Ribadeo

Ostatnia przed Santiago miejscowość nad morzem. Wstałem bardzo rano. Po jakimś czasie wzeszło słońce.

20150906_080719

 

Rano szedłem z Niemcem, fajny facet.

– To właściwie czemu idziesz? – zapytałem.

– Holidays (Wakacje) – odpowiedział.

I tym właśnie jest generalnie Camino del Norte. To są wakacje. Aktywny wypoczynek. Ostatnia rzecz na tym Camino to Bóg. Nikt się do niego za bardzo nie przyznaje. W Albergach nie ma Pisma Św. Do kościoła jak ktoś idzie to Polak. Dziś idę że Staszkiem z Warszawy i Justyną spod Torunia. Reszta jest ze świata. A świat robi co może, żeby głód wieczności nasycić bieżącymi doznaniami. Wszyscy się bawią. Wszyscy są weseli. Tylko trzeba nieustannie nowych używek i alkoholu, bo bez tego rozpacz próbuje wydostać się na wolność.

Morze na pożegnanie piękne jak nigdy albo może raczej – jak zawsze.

20150906_161425

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *