Do Złotoryji

Krótki etap ale droga zła. Ruchliwa szosa niemal bez pobocza. Tysiące malutkich kamyków ciągle wpada mi w buty.

Przy wyjściu z Legnicy jakąś huta. Mało się nie udusiłem. Taki sztynks. 20150602_110911

 

Po mojej lewej od kilku dni widzę góry. Piękne choć pewnie niskie. Są coraz bliżej.

Jeden komentarz do “Do Złotoryji”

  1. Cześć Zbyszek ,
    Bardzo interesująca relacja z Twojej pielgrzymki. Życzę wytrwałości i zasięgu WiFi. W oczekiwaniu na dalsze wpisy pozdrawiam z Lublina.

    Artur

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *