Skaryszew

Doszedłem. Tu parafia pod wezwaniem właśnie Jakuba. Więc uda się zaparkować.

To jednak wygląda na ostatni raz.  Po tym będzie strach i rozpacz z tym noclegiem.  Ludzie ogólnie boją się nieznajomych. Więc nie ma na co liczyć.

Etap był piękny pod każdym względem poza odzywającą się czasem kontuzją. Póki co pomaga odpoczynek i zwolnienie tempa.

Jak patrzyłem na te widoki to miałem tylko jedno skojarzenie – Shire. Zielona kraina w której czas płynie w tempie wzrostu liści a słowa cywilizacja nie ma w słownikach. Niesamowite.  Szedłem bocznymi drogami. Może to dlatego. 20150518_13421820150518_164850

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *