Dzień zero

Trzydzieści minut do wyjścia.  Jest 07:24.  Wcianam płatki zbożowe. Miejmy nadzieję, że na długo starczą.  Przede mną komputer i ta ostatnia notatka z przygotowań. Plecak spakowany. Woda mineralna ciężka, że szkoda gadać. Prognoza pogoda umiarkowana. Zimne noce – 5-6 stopni, w dzień ma być lekki deszcz. Może go wcale nie będzie.

2 myśli nt. „Dzień zero”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *